Pożegnania: JAN STANISŁAW KICZOR (1947–2018)

Z zaskoczeniem i głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci (17 lutego 2018 roku) JANA STANISŁAWA KICZORA – poety. Wspaniały, wciąż dynamicznie rozwijający się talent. Wielka strata dla współczesnej polskiej poezji.

W roku 2015 opublikowaliśmy tom jego poezji metafizycznej pt. Rozjaśnianie czasu. We wstępie do tego tomiku Leszek Żuliński pisał:

Kiczor to poeta, który posiada mistrzowską zdolność rymowania i – oczywiście – jest admiratorem wiersza rymowanego, sylabotonicznego, często mówimy też: „postskamandryckiego”. [...]

Ten zbiór wierszy to dialog autora z domysłami i wartościami metafizycznymi. Częstym partnerem tego dialogu jest Bóg. Dla mnie – zdeklarowanego ateisty – ten Bóg jest też kimś ważnym, staje się bowiem niezbędnym partnerem naszych domysłów, zwątpień, intuicyjnych dociekań. On nie musi być „spersonalizowany”; wystarczy, że jest „figurą domniemań”, swoistą antropomorfizacją przestrzeni i aksjologii metafizycznej. W takim kontekście pytania o sens istnienia, o przeznaczenie wpisują się w odwieczny łańcuch ludzkich dywagacji nad Losem i głos Jana Stanisława Kiczora nie wydaje mi się epigoński – wciąż brzmi szczerze i istotnie. [...]

Wydaje się jednak, że uniwersalia i fundamenty stanowią podstawowy wątek tej poezji. Bardzo ważnym tropem są tu kwestie historyczne i kulturowe. Kiczor kocha kanon i nie boi się posądzenia o „zamierzchłość”. Sądzę, że on wierzy w Matrycę – choćbyśmy zmieniali świat i siebie w najbardziej szalony sposób, uciekali do przodu w zadyszanym galopie, to stopami zawsze będziemy tkwić w źródle.