Leszek Wójtowicz
Wydanie II poszerzone Lublin: Norbertinum, 2008 Objętość 99 s., 10 s. il. kolor. Format 125 x 195 mm Oprawa miękka klejona ISBN 978-83-7222-357-9
[ Reportaże i relacje ]
O książce
Często zastanawia nas pytanie: dlaczego w dalszym ciągu stosunki polsko-ukraińskie są uważane za jedne z najtrudniejszych? Przecież od „wołyńskich czerwonych nocy” minęło 65 lat! A jednak tragiczna historia nadal nas dzieli i nadal ciąży na naszych stosunkach społeczno-politycznych. Historycy polscy szacują, że tylko na Wołyniu w latach 1939-1945 z rąk OUN-UPA zginęło w niezwykle okrutny sposób ok. 50-70 tysięcy Polaków w ponad 1700 miejscowościach. Okazuje się, że do dnia dzisiejszego niespełna 1 proc. zamordowanych Polaków jest upamiętniona! Aż 99 proc. nie ma nawet skromnego krzyża na mogile, a na licznych zbiorowych grobach tysięcy Polaków nadal uprawia się zboże, wypasa bydło lub zasadzono las... Tymczasem tylko w ostatnich kilku latach na Ukrainie odsłonięto ulice i pomniki poświęcone organizatorom (przywódcom) zbrodni ludobójstwa. To wywołuje uzasadnione oburzenie niektórych środowisk w Polsce. Coraz częściej również politycy, zarówno w Polsce, jak i na Ukrainie, zwracają uwagę, że już najwyższy czas godnie upamiętnić tych, którzy zginęli bądź zostali zamordowani. Kilkanaście lat temu w Zamościu kilkoro starszych już wiekiem mieszkańców rodem z Wołynia postanowiło coś w tym temacie zrobić. Zaczęli jeździć na tereny „skąd ich ród” i starać się u władz miejscowych o upamiętnienie krzyżem zbiorowych mogił, uporządkowanie opuszczonych i zdewastowanych cmentarzy. Początki były niezwykle trudne, ale okazało się, że i tam mogą liczyć na „dobrych ludzi”, takich jak Franciszka Prus z Włodzimierza Wołyńskiego czy Ołeh Szymonowicz ze Starej Lisznii. To właśnie z tą grupą (Zofia Szwal, Teresa Radziszewska, Stanisław Filipowicz, Janina Kalinowska i inni) zaczął również jeździć Leszek Wójtowicz, młody dziennikarz „Dziennika Wschodniego”.
O Autorze
Leszek Wójtowicz (1970), absolwent filologii polskiej KUL, dziennikarz. Mieszka w Zamościu, pracuje w „Dzienniku Wschodnim”. Opublikował dwa tomiki poezji: Drobnonastroje (1999) i trzydzieści jeden (2001). Wydał też Fraszki do flaszki (1999). Niektóre z reportaży zamieszczonych w książce Później szatan wstąpił w ludzi. Zapiski nie tylko z Wołynia ukazały się w magazynowych wydaniach „Dziennika Wschodniego''. Dwa z nich – To moja ostatnia misja i Podróż z mapą w sercu – otrzymały honorowe wyróżnienia w Konkursie Dziennikarskim im. Mirosława Dereckiego. Urodzony w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Dziadek Paweł Wójtowicz, ps. „Sosna'' (1901-1971), i ojciec Mieczysław Wójtowicz, ps. „Żuraw'' (1925-2006), działali w placówce AK w Tyszowcach.
Spis treści
Przedmowa (dr Leon Popek)
To moja ostatnia misja Papież przywiózł słońce i pojednanie Z mapą w sercu Później szatan wstąpił w ludzi A prezydenci niech się całują Opowieść o dobrym człowieku Żeby wreszcie było lepiej Betonowa linia Jak Stalin prostował granicę Budujemy mosty
Relacje
űli i dobrzy Ukraińcy (Sabina Królikowska) Zbrodnia w deszczu (Teresa Radziszewska) Chowałam się w jamie (Leokadia Skowrońska) Matka Boska czuwała (Stanisława Sobczuk) Jak została, to niech będzie (Rozalia Wielosz) Śmierć „Anioła” (Mieczysław Wójtowicz) Roztropny pop (Mieczysław Wójtowicz) Nawet pies się bał (Bronisław Zinkiewicz)
Bibliografia
|