menu
- Już wkrótce |
- Aktualności |
- Nowości |
- Zapowiedzi |
- Kontakt
Ponad pół tysiąca stron liczy tom szkiców historycznych i literackich Jerzego R. Krzyżanowskiego pt. Widziane z Ameryki. Autor jest synem znakomitego historyka literatury, folklorysty i edytora, twórcy Historii literatury polskiej, Juliana Krzyżanowskiego (1892-1976). Od roku 1959 pisarz przebywa i pracuje w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest profesorem literatury, twórczo kontynuuje ojcowski dorobek. Jednakże równolegle uprawia również z powodzeniem prozę artystyczną, publikując tomy opowiadań, powieści i antologii.
Widziane z Ameryki to jakby resume prac badawczych profesora J. R. Krzyżanowskiego. książka składa się z dwóch części: Szkiców historycznych i Szkiców literackich. Jest to doprawdy fascynująca lektura, której urokowi trudno się nie poddać. Sprawdza się stara sentencja: „Kto się kocha w czytaniu, bywa z duchem w rozmawianiu”. Krzyżnowski bardzo subtelnie umie owe duchy wywoływać.
W Szkicach historycznych profesor pisze m. in. o teatrze AK w Sowietach,
o niezłomnym majorze Kaweckim, o Alfredzie Paczkowskim, o Kąkolewnicy (podlaskim Katyniu), o magnesie diaspory, o Melchiorze Wańkowiczu i Jerzym Giedroyciu. Jest w tych dokumentalnych esejach szlachetny duch, o którym w Zwierciadle morza pisał Joseph Conrad: „musimy się zwrócić do ducha narodu; ten duch wyższy jest w swej sile i ciągłości nad zły czy dobry los i tylko on jeden może nam dać poczucie trwałego istnienia i potęgi , wobec której los jest bezsilny”.
Tematyka Szkiców literackich jest bardzo obszerna i panoramiczna. Przynosi fascynacje J. R. Krzyżanowskiego Henrykiem Sienkiewiczem, Władysławem Reymontem, Stanisławem Witkiewiczem, Włodzimierzem Odojewskim, Beata Obertyńską. ale nie tylko, bo znajduje się tam ważny artykuł o złotym półwieczu polonistyki w USA, są też arcyinteresujące refleksje nad Słownikiem współczesnych pisarzy polskich. Zatrzymajmy się przy tym ostatnim zagadnieniu.
Z precyzją wytrawnego badacza literatury Krzyżanowski dowodzi . in. że pośród pisarskiej konfraterni najliczniejsza grupą, stanowiąca 41 procent ogółu, są prozaicy (kobiety 10 proc.), następnie poeci – 26 procent (poetki stanowią 4 procent ogólnej liczby) oraz historycy literatury – 16 procent (kobiety 1 procent). Pochodzenie chłopskie podaje zaledwie 6 procent, a robotnicze – 5 procent, pozostali podają najczęściej rodowód inteligencki. 85 procent ma wykształcenie wyższe (13 procent posiada tytuł magistra, 20 procent stopień doktora).
J. Krzyżanowskiemu ze zrozumiałych względów szczególnie bliska jest literatura emigracyjna. Podaje, że w pewnym optymalnym momencie, tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej, na emigracji znalazło się około dwustu dwudziestu pięciu pisarzy, a więc ponad 17 procent ogółu literatów. Słusznie później stwierdził Wiktor Wintraub, że „w polskiej tradycji literatura emigracyjna zajmuje miejsce nie mające odpowiednika nigdzie w świecie”. Wnikliwy szkic poświęcony pisarzom-emigrantom zatytułował Krzyżanowski niezwykle trafnie: Pochwała latarników . Oni posyłali do kraju rękopisy swoich utworów, a nie jak to było ze Skawińskim od H. Sienkiewicza...
Jakiż zatem z kart Słownika współczesnych pisarzy polskich wyłania się obraz „statycznego pisarza”? – zapytuje Krzyżanowski i odpowiada, że jest to mężczyzna w wieku około 45 lat, urodzony i zamieszkały w Polsce, pochodzący ze środowiska inteligencji, mający wykształcenie uniwersyteckie, zajmujący się prozą, posiadający pewne doświadczenie okupacyjne, bezpartyjny, nagrodzony za swą twórczość i mający dorobek około czternastu wydanych książek. Ten mężczyzna ma ponadto za sobą życiorys niekiedy bardzo interesujący albo nawet wręcz sensacyjny i dramatyczny. Jest tych życiorysów około dwóch tysięcy. Jedne nadal otwarte, a inne już na zawsze zamknięte.
Jan Parandowski w swej Alchemii słowa napisał: „Gdyby zapytać samych pisarzy – czy warto zajmować się autorem? – zdania byłyby wprawdzie podzielone, ale stanowczo przeważaliby ci, którzy są wrogami bezceremonialnego grzebania w ich życiu”.
Spojrzenie J. R. Krzyżanowskiego z drugiego brzegu Atlantyku wnosi wiele nowego do bagażu polskiej literatury współczesnej.
Zebrane w tym obfitym tomie (książka dużego formatu liczy ponad 500 stron) artykuły
i szkice stanowią zaledwie część dorobku pisarskiego Jerzego Krzyżanowskiego, emerytowanego profesora Stanowego Uniwersytetu Ohio.
Zgromadzone tu teksty ukazywały się wcześniej w rozmaitych publikacjach (m. in. na łamach Przeglądu Polskiego, a także jednorazowych, nieperiodycznych). Bez zbioru Widziane
z Ameryki nie moglibyśmy prześledzić pokaźnej naukowej i publicystycznej działalności Krzyżanowskiego (także autora wielu powieści); dla miłośników i badaczy twórczości autora ma ów tom ogromne znaczenie. Ale nie tylko dla nich.
Niejednokrotnie Krzyzanowski kontynuował rozważania nad jednym tematem, np.
o twórczości Henryka Sienkiewicza, i publikował artykuły o różnych czasach i miejscach. Dopiero zebrane w jednym tomie teksty układają się w swoistą, dłuższą opowieść
o Sienkiewiczu i jego amerykańskiej przygodzie, o twórczości autora Quo vadis? i jej recepcji w USA; o Wiesławie Kuniczaku, dziś niemal zupełnie zapomnianym autorze jedynego polskiego bestselleru w USA The Thousand Hour Day (1966 r.); o Włodzimierzu Odojewskim czy o polskiej literaturze emigracyjnej – problematyce fascynującej, a wciąż za rzadko poruszanej. W sumie otrzymujemy nie tylko odrębne mniejsze artykuły, co dłuższe eseje zawierające rozważania na wybrane tematy – dogłębne, wszechstronne. Innymi słowy, książka ta to coś znacznie więcej niż zbiór publikowanych wcześniej i rozproszonych artykułów; dzięki przyjętemu układowi jest tomem zawierającym kilka dłuższych rozpraw, podzielonych na rozdziały.
Rozpoczyna tom seria tekstów (powiązanych ze sobą tematycznie) z najnowszej historii Polski – o walce Polaków z Sowietami u schyłku wojny, o zbrodniach NKWD popełnionych na Polakach, sowieckich prześladowaniach w czasie wojny i po jej zakończeniu (sam autor był więźniem sowieckiego obozu jenieckiego do 1947 r.) o czasach PRL-u wreszcie. Część druga, obszerniejsza, zawiera szkice literackie.
Teksty z obu części łączy przynajmniej jedna wspólna cecha – pasja autora
w podejmowaniu tematu, jego osobiste zaangażowanie w omawiana problematykę. Jeśli idzie o artykuły o charakterze historycznym, zaangażowanie to wynika z aktualnej emocji i temperamentu Krzyżanowskiego, w którym ciągle tkwi młody partyzant z Lubelszczyzny walczący już nie tyle z niemieckim najeźdźcą, co w większej mierze z sowieckim okupantem wkraczającym na wschodnie tereny Polski.
Podobna pasja, ale o innej proweniencji, osobiste emocjonalne zaangażowanie autora widoczne jest w jego szkicach literackich. Literatura to dla niego sprawa poważna, mająca bezpośredni związek z życiem. Sienkiewicz, Reymont, Odojewski, o których Krzyżanowski pisze szeroko, ale przezeń traktowani jako partnerzy przeżyć i doświadczeń literackich oraz pozaartystycznych. Zaś wypowiedzi autora o Wiesławie Kuniczaku jako tłumaczu Trylogii i jako pisarzu maja wyraźnie osobisty charakter.
Jerzy Krzyżanowski bardzo się zaangażował na początku lat 90. ubiegłego wieku w popularyzację nowego wydania kolejnych tomów Trylogii, publikowanych przez nowojorską oficynę Hippocrene Books, a jego działalność publicystyczna i krytycznoliteracka poważnie przyczyniła się do początkowego sukcesu tej publikacji.
Kuniczak był swoistym fenomenem jako autor bardzo popularnej amerykańskiej powieści o polskim wrześniu 1939 r. Zamieszczone w Widziane z Ameryki eseje przypominają twórcę i jego wspaniałą powieść (o tematyce później kontynuowanej w trylogii o polskim udziale w drugiej wojnie światowej), która jakoś nie może doczekać się przekładu na język polski.
Niezmiernie interesująca część książki stanowią szkice poświęcone rozważaniom o literaturze emigracyjnej. Czytałem z najwyższym zainteresowaniem (co nie znaczy, że inne były dla mnie mniej ciekawe) wciąż aktualne komentarze autora na temat literatury emigracyjnej jako specyficznego „podgatunku” twórczości polskiej powstającej za granicą i poruszającej problematyką, której „za PRL-u” nie można było omawiać w kraju, zawsze zaś, a więc i po 1989 r. – przekazującej specyficzne doświadczenie emigracyjne będące przecież udziałem milionów Polaków. Jest to niezmiernie ważna tematyka, w Polsce osobliwie niedoceniana, wręcz marginalizowana.
Bardzo cenny, pożyteczny i ciekawy zbiór. Doskonale, że autor zdecydował się na zgromadzenie odrębnych artykułów w jeden zwarty, dobrze skomponowany tom.