„Was na to zdieś priwiezli, sztob wy podochli” – to słowa, jakimi polską rodzinę, wysiedloną z Kresów Rzeczpospolitej, powitał wiosną 1940 r. Grigorij Siemionowicz Łucenko, predsiedatiel kołchozu w Poputni (Kazachstan), gdzie przewieziono rodzinę Jonkajtysów. Była to informacja podana wprost i nadzwyczaj rzetelnie. Perspektywa „zdechnięcia”, o którym wspomniał Łucenko, towarzyszyła autorce oraz innym Polakom przez całe sześć lat pobytu w „sowieckim raju”. Świadectwo nieludzkiego okrucieństwa władz sowieckich, które skazały deportowanych Polaków na niewolniczą, śmiertelną pracę. Przejmujący obraz codziennego życia, któremu towarzyszy dramatyczna walka o przetrwanie na nieludzkiej ziemi, zapis „tamtych” doświadczeń, które w odczuciach i umysłach pozostawiły niezatarte piętno.